Brad Pitt poleca: The Returned

Słynny gwiazdor po raz kolejny sięga po wątek nieumarłych - po "Wojnie Zombie" przyszedł czas na kolejną, tym razem telewizyjną ekranizację - tym razem książki niejakiego Jasona Motta.


Należąca do Brada Pitta firma producencka Plan B Entertainment kupiła prawa do ekranizacji powieści "The Returned" (wydanej w Polsce przez wydawnictwo Harlequin pod tytułem "Przywróceni"). Jest to druga książkowa opowieść o żywych trupach, która wzbudziła zainteresowanie Brada, a jako, że pierwszą była świetna "Wojna Zombie" Maxa Brooksa, traktuje jego książkowy gust całkiem poważnie. Potraktowałam więc informacje o planowanej ekranizacji jako pełnowartościową rekomendację i przy pierwszej okazji położyłam czytelnicze łapki na powieści Motta, co z kolei zaowocowało dzisiejszą recenzją. Ale zanim przejdziemy do oceny "The Returned" (czytałam w oryginale, więc pozwolę sobie posługiwać się angielskim tytułem), chciałabym poświęcić chwilę na omówienie wątku powstającej na jej podstawie produkcji.


Trudno powiedzieć, czy adaptacja  jakoś szczególnie przysłuży się powieści Motta. Z poprzednim projektem było nieco problemów - od momentu kupna praw do ekranizacji "Wojny Zombie" do premiery gotowego filmu minęło sześć lat, a po drodze twórcy musieli pokonać wiele przeszkód, od sporów nad scenariuszem począwszy (więcej informacji na ten temat znajdziecie tutaj). Efekt końcowy nie był szczególnie satysfakcjonujący, szczególnie dla fanów książki, którzy zamiast świetnej, wielowymiarowej opowieści, obejmującej swoim zasięgiem cały opanowany przez plagę zombiaków świat (w powieści nie ma głównego bohatera, historię World War Z poznajemy z perspektywy wielu postaci, które w jej trakcie znajdowały się w różnych zakątkach świata - ich relacje budują kompleksowy obraz wydarzeń) dostali typowy zombie survival, różniący się od tysiąca innych produkcji tego typu jednym - główny bohater jest portretowany przez aktora z górnej półki. Niespecjalnie to rekompensuje fakt, że filmowcy wyrzucili do kosza sporo świetnego materiału, dostarczonego przez Brooksa. Ale to zasługiwałoby na osobną recenzję, którą zresztą spokojnie zastępuje poniższy "Honest Trailer" (UWAGA, NA SPOILERY)

 

Inna sprawa, że "The Returned" ma zostać zekranizowana nie w postaci pełnometrażowego filmu, a serialu. Emitować będzie go stacja ABC pod tytułem "Resurrection", w obsadzie zaś znajdzie się m.in. Omar Epps, znany nam z roli doktora Foremana z "House M.D." Premiera serii jest zapowiedziana na 9 marca. Z moich obserwacji wynika, że ekranizacje telewizyjne zazwyczaj są lepszę od filmowych, bywa nawet, że przewyższają oryginał ("Pamiętniki Wampirów", "True Blood", "Dexter", "Plotkara"- wszystkie bazują na słabych według mnie opowiastkach, z których udało się jednak wycisnąć sporo dobrego materiału - po połączeniu z wątkami dodanymi przez scenarzystów wyszły produkcje niezłe, szczególnie jeśli mowa o pierwszych sezonach). Niestety seriale mają tę wadę, że nawet świetna propozycja, ale bez wystarczająco dużej widowni, może przepaść po jednym, czy dwóch sezonach, bez odpowiedniego domknięcia wątków czy satysfakcjonującego zakończenia. No, ale tym nie ma się co na razie martwić. Wróćmy do książkowej podstawy i zastanówmy się, czy dostarcza ona telewizyjnym twórcom dobrego materiału.

"The Returned" to prosta historia, opowiadająca o świecie, w którym zmarli niespodziewanie wracają do życia. Nie robią tego w stylu zombie, nie chcą zjadać czy zabijać żyjących, pragną tylko powrócić do swoich rodzin i przerwanej niegdyś egzystencji. To jednak nie zmienia faktu, że fenomen wzbudza całą paletę negatywnych emocji u "prawdziwie żyjących". Ale jak to kiedyś  słynny nieumarły z polskiej literatury fantasy wyjaśniał:
"Otaczacie zmarłych czcią i pamięcią, marzycie o nieśmiertelności, w waszych mitach i legendach co i rusz ktoś zmartwychwstaje, zwycięża śmierć. Ale gdyby wasz czcigodny nieboszczyk pradziadek faktycznie wylazł nagle z grobu i zażądał piwa, powstałaby panika. I nie dziwię się. Materia organiczna, w której ustają procesy życiowe, ulega nieprzyjemnie objawiającej się degradacji. (...) Nieśmiertelny duch, nieodzowny element waszych mitów, ze wstrętem porzuca śmierdzącą padlinę i ulatuje. Jest czysty, można spokojnie go czcić.(...)Żywy umarły to dla was najobrzydliwsza z obrzydliwych anomalii"
(Wampir Regis w "Chrzcie Ognia" Andrzeja Sapkowskiego)
Tłem dla historii jest malutkie, niemal idylliczne amerykańskie miasteczko o nazwie Arkadia. Rola głównych bohaterów przypadła starszemu małżeństwu, Lucille oraz Haroldowi Hargrave, którzy w latach 60 stracili swojego 8-letniego syna - Jacoba. Chłopiec jest jednym z tytułowych Przywróconych i pozornie rodzina dostała szansę na połączenie po latach. Niestety początkowa polityka tolerancji dla fenomenu zmienia się i nieumarli zaczynają być ścigani, a potem zamykani w przygotowanych dla nich obozach (a wszyscy wiemy, czym to pachnie...). Do jednego z nich, ulokowanego w granicach Arkadii, trafia mały Jacob oraz towarzyszący mu Harold (który, choć nie wierzy, że istota, którą się opiekuje to naprawdę jego syn, mimo wszystko zostaje przy jej boku).

Fabuła powieści bazuje na prostych kontrastach - mamy ludzi, którzy widzą w Przywróconych, swoich dawno utraconych bliskich oraz tych, którzy uważają, że są czymś zgoła innym. Tych, którzy dostrzegają w niezwykłym fenomenie drugą szansę i tych, co całą sytuację klasyfikują w kategoriach zagrożenia. Tych, co starają się chronić nietypowych przybyszów i tych, którzy uważają, że ich misją jest przywrócenie starego porządku, czyli przywrócenie umarłych do grobów. 

Sami Przywróceni pozostają w zasadzie zagadką i jako istoty, których los zależy od tego, jaki punkt widzenia przeważy wśród żyjących, są zaskakująco bierne. Mott w zasadzie nie podejmuje się wytłumaczenia wykreowanego przez siebie fenomenu. Choć motorem działań niektórych bohaterów jest strach przed tym, czym Przywróceni mogą być, sam autor nie próbuje przyjąć żadnego stanowiska w tym względzie. Fabuła powieści jest dość statyczna - nie oferuje zbyt wiele akcji (oprócz kilku finałowych scen), nie proponuje też jakiejś wyjątkowo pożywnej intelektualnie dysputy na temat śmierci czy życia pozagrobowego. Książkę czyta się  przyjemnie, ale brak jej tego czegoś, co przykułoby czytelnika do fotela i nie pozwoliłoby się oderwać - w zasadzie dość długo zabrała mi lektura opowieści, zbyt łatwo było odłożyć ją na później. 

Motyw przewodni ma w sobie coś nęcącego, nic dziwnego, że Jason Mott uległ pokusie jego wykorzystania. Mam jednak wrażenie, że nie do końca wiedział, co z nim zrobić, postawił więc na bezpieczną, niespecjalnie kontrowersyjną bajeczkę dla dorosłych, nieśmiało nawiązującą do niechlubnych wydarzeń z historii ludzkości, ale powstrzymującą się przed brutalniejszym przedstawieniem opisywanych wydarzeń. Autorowi zabrakło chyba również odwagi, by wybrać drugą drogę: głębsze, bardziej filozoficzne podejście do tematu.

Książka jest więc raczej przeciętna i oprócz ciekawego (choć też nie wybitnie odkrywczego) motywu przewodniego nie daje twórcom adaptacji zbyt wiele materiału do wykorzystania. Scenarzyści seriali udowodnili już jednak kilkakrotnie, że są w stanie zrobić coś z niczego, dlatego z ciekawości wpisuje serie ABC na swoją serialową listę "do obejrzenia".

A tak z innej beczki, szukając newsów o "The Returned" natrafiłam na francuski serial "Les Revenants" - przynajmniej z opisu wygląda na produkcje o zbliżonej fabule do dzieła Motta. Może warto uzupełnić serialowy jadłospis o jakieś francuskie danie? ;)


Podstawowe informacje o książce (polskie wydanie):
Autor: Jason Mott
Tytuł: Przywróceni
Wydawca: Harlequin
Rok wydania: 2013
ISBN: 978-83-238-9086-7

0 komentarze: