Mam nook'a i nie zawaham się go użyć.

Walka między papierem a ekranem czytnika - przyjemne aspekty postępu technologicznego czy tradycja ponad wszystko? 
 
Moje podejście do e-czytania zawsze było dwoiste. Przyjmowałam do wiadomości zalety tego zjawiska, chciałam mieć czytnik, a jednocześnie ustawianie kolejnych książek na półkach, i fizyczne ich posiadanie, jest przyjemnością nieopisaną. I chociaż dążę do zbudowania labiryntu z kolejnych tomów w kolorowych oprawach i ułożonych w jakiś zawiły sposób, to jednak dałam się porwać również elektronicznej literaturze.

Jakiś czas temu weszłam w posiadanie czytnika firmy Barnes & Noble - Nook Simple Touch. Jak większość tego typu urządzeń, jest to produkt amerykański (co niestety ogranicza jego dostępność na niektórych rynkach - chociażby polskim), ale oczywiście B&N ma swoje filie w Europie - na całe szczęście w okupowanej przeze mnie Wielkiej Brytanii też.
Źródło: http://www.nook.com/gb/tablets/nook-simple-touch



Nook czyta jedynie dwa rodzaje plików: epub oraz pdf - co dla większości użytkowników będzie jego wadą. Ograniczone wifi zapewni nam dostęp do księgarni B&N dedykowanej dla czytnika (mam też kabel USB, więc można też sobie coś zgrać z PC). Na czytniku nie mamy możliwości odsłuchania audiobooka, więc posłuży on nam tylko i wyłącznie do czytania - ale czy nie po to został stworzony?
Obecnie jest to chyba najtańszy czytnik na rynku - w Wielkiej Brytanii dostępny jest za 30 funtów na oficjalnej stronie producenta, ale wygłodniały czytelnik może kupić go taniej - 20 funtów w jednym z supermarketów (niestety już "wyszedł" - i wcale się nie dziwię). W tej samej zresztą sieciówce nabyłam mój egzemplarz w niebywale atrakcyjnej promocji 50%, gdy ten oficjalnie kosztował 60 funtów.

Jak kupić książkę?
Ponieważ nook powiązany jest z naszym kontem - zakup wprost z księgarni jest tak banalny, jak policzenie do trzech - bo to właśnie trzy kliknięcia dzielą nad od czytania kolejnej pozycji. Plik automatycznie ląduje na naszym czytniku, a potwierdzenie zakupu na mailu podpiętym pod konto.
Ceny są bardzo przystępne, bo dobre książki można już dostać za grosze (te brytyjskie oczywiście) - styczniowa wyprzedaż zaczyna się od 59p, czyli jakieś 3zł.

Samo czytanie nie jest czymś nadzwyczajnym - wyświetlacz spełnia swoją funkcje, pliki epub można dopasować do własnych preferencji: krój czcionki, wielkość, szerokość marginesów itp. Jednym słowem standard. Mamy takie opcje jak podkreślenie tekstu, wyszukanie w słowniku (co akurat jest bardzo przydatną rzeczą, gdy czyta się po angielsku w ramach poszerzania słownictwa i szlifowania tegoż języka), i oczywiście zakładka. Co do plików pdf - nie jest tak źle jakby mogło być. Nook sam sobie "tnie" strony na podstrony (wiec może się zdarzyć że pojawi nam się nagle jedna linijka) - i na przykład taka strona 12 czy 57 będzie maiła w sumie trzy strony (jakkolwiek dziwacznie to nie brzmi). Jednocześnie mamy możliwość zmiany wielkości czcionki (wiec nasza strona może mieć tylko 1,5 strony, albo 5 stron...), co jest całkiem niezłym udogodnieniem - i nie psuje w żaden sposób jakości czytania, nic się nie rozstrzeli i nie zepsuje.
W porównaniu z innymi czytnikami, nook jest szeroki - nie założymy na niego standardowego pokrowca; za to daje nam możliwość wygodnego trzymania w łapkach - w tym przewijania stron na obu panelach bocznych (mamy tam gumowe przyciski wtopione w ramkę, których sama raczej nie używam, ale jak ktoś lubi, to czemu nie).


Oficjalny filmik promujący Nook Simple Touch

Jak to się sprawdza z moim dwoistym podejściem do e-czytania? Nadal kupuję książki - głownie polskie, bo łatwiej (próba kupienia Wiedźmina z zagranicy okazała się rzeczą niemożliwą). Czytnik to książki anglojęzyczne plus takie okazje jak pakiety Bookrage oraz klasyka z Wolnych Lektur. Różnica w czytaniu? - prawie jej nie ma, nadal potrzebuję lampki nocnej lub innego źródła światła.

Jak opisać nooka? Lekki, praktyczny, mieści się w każdej damskiej torebce. Porządny i podstawowy czytnik w niskiej cenie - jak dla mnie to same plusy. Czy zamieniłabym go na inny?
Byłam przekonana, że jeśli już zainwestuje w czytnik, to pewnie będzie to Kindle od Amazona, jednak po głębszej analizie, brak możliwości odczytu plików epub, był jego minusem. Teraz moim faworytem jest Pocketbook, którego upatrzyła sobie moja druga połowica. Jednak wyznaję zasadę, że proste jest piękne, a (jak sama nazwa wskazuje) mój Nook Simple Touch jest prosty.

0 komentarze: