05.02.2014

Nowe na ekranie: Bitten

Samce alfa zdominowały świat fantastycznych potworów. Czy kobieta-wilk jest w stanie przekonać nas do siebie i zatrzymać na dłużej w swoim świecie?


Nowe seriale coraz rzadziej przykuwają moją uwagę, i coraz trudniej jest im mnie do siebie przekonać na dłużej. Próbuję wielu świeżych produkcji, dlatego z niekłamaną radością odkryłam Bitten, który wpisał się w mój wzór serialu z mocną bohaterką kobieca w centrum.

Serial powstał na podstawie powieści Kelley Armstrong Ugryziona, która w Polsce została wydana przez Zysk i S-ka w 2012 roku. I to właśnie poprzez książkę trafiłam na tę produkcję - konkretniej śledząc ekranizacje paranormal books, urban fantasy, YA itp. Seria wystartowała 11 stycznia i zaplanowana jest na 13 odcinków (z czego 4 zostały już wyemitowane). Według IMDB Bitten to produkcja kanadyjska - tłumaczy to w pewien sposób niewielką ilość źródeł i zapowiedzi, które do mnie dotarły.

Elena - nasza heroina.
Główna bohaterką serialu jest Elena Michaels (Laura Vandervoort): za dnia pani fotograf, nocą wilkołak. Ponieważ heroina nie chcę swojej mrocznej strony, nie pozwala jej grać pierwszych skrzypiec. Jest to powód przez który czasami traci nad sobą kontrolę w najmniej spodziewanym momencie - poznajemy nasza bohaterkę i jej zwierzęca formę, kiedy musi uciekać z sypialni swojego partnera Philipa (Paul Greene).
Równolegle do wydarzeń w Toronto (gdzie mieszka Elena), widz jest świadkiem brutalnego morderstwa na młodej dziewczynie - ograny schemat mocnego uderzenia w pierwszych minutach obrazu.
Pierwszy odcinek Bitten to poznanie bohaterów historii - zarówno watahy wilkołaków, z której wywodzi się Elena, jak i rodziny Philipa. Przy czym ta pierwsza grupa jest zdecydowanie ważniejsza, bo kto by się przejmował zrzędliwą matką ukochanego? Idąc według hierarchii stada: alfa, czyli Jeremy Danvers (Greg Bryk), jego syn Clayton (Grayston Holt), przyjaciel i terapeuta Eleny - Logan Jonsen (Michael Xavier) oraz kilku innych panów.
Zatem mamy bohaterów, mamy morderstwo niedaleko "rodzinnej" posiadłości Eleny, które jednoznacznie wskazuje na jakiegoś zbłąkanego wilczka. W takim wypadku wataha zostaje zwołana do domu i staję przed zadaniem rozwikłania zagadki.

Clayton - seksowny i niegrzeczny.
Kolejny odcinek posłużył głównie do pokazania relacji między bohaterami, mam tutaj na myśli trójkąt miłosny serialu Philip - Elena - Clayton. I tu chwila dla umięśnionego przystojniaka (jakżeby inaczej). Clayton to typ zdobywcy, samca alfa, niegrzecznego chłopca, któremu ciężko się oprzeć, ma on za sobą związek z Eleną. Twórcy nie zdradzają rodzaju tej relacji, ani tym bardziej powodu jej rozpadu. Wiadomo tylko tyle, że coś poszło nie tak i Clay jest ostatnią osobą, z którą Elena chciałaby przebywać w jednym pomieszczeniu.
Oczywiście w tle posuwa się śledztwo dotyczące zabójstwa - to oficjalne prowadzone przez policję, oraz to nieoficjalne prowadzone przez Elenę i spółkę.

Trzeci odcinek fabularnie zamyka nam pewien rozdział w tej historii - ponieważ nie chcę za wiele zdradzać, zostawię tę sprawę otwartą. Jednocześnie na zakończenie twórcy Bitten dają nam coś mocnego, co każe nam czekać na ciąg dalszy.

Oglądając serial dostajemy urywki informacji, które prowadzą do setki pytań: związek z Clayem? dlaczego Elena jest jedyną kobietą w stadzie? co stało się zanim uciekła do Toronto? To pozwala nam się zagłębić w w warstwę psychiki bohaterów, ich kreacji. Ten wątek dramatyczno-obyczajowy jest silnie zaznaczony w Bitten, co przecież jest rozpoznawalnym znakiem paranormalnych produkcji (odwołuję się tutaj oczywiście do powieści z tego gatunku i pokrewnych). Z kolei wątek sensacyjno-kryminalny jest dawkowany spokojniej, bardziej jasno - nie ma w nim setki pytań bez odpowiedzi (póki co). Widoczny jest brak pewnej równowagi między wątkami osobistymi a napięciem związanym z motywem kryminalnym.
Próba oceny serialu po zaledwie trzech odcinkach jest trudna. Nie mam tutaj podanej całej historii, jest sporo znaków zapytania (to akurat dobrze o serialu świadczy), które prowokują by oglądać dalej. Z drugiej strony nie wiem czego się spodziewać, w która stronę pójdzie ciężar fabularny - jak na razie wydaje się on być bardziej skupiony na relacjach bohaterów niż na akcji jako takiej.
W serwisie IMDB Bitten w chwili obecnej ma 6,8 punkta na 10. Sama też oceniłabym go mniej więcej na 7, może 7,5 - interesujący, ale nie porywający. Ale wytrwam do końca - w ostateczności 13 odcinków to nie tak wilele, a 1/4 serii już za mną.


Przede mną seans czwartego odcinka - okaże się, czy zainteresowanie wywołane finałem trzeciego epizodu utrzyma się do końca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz