Seriale warte polecenia - Pushing Daisies

Ciepła bajka dla dorosłych w formacie serialu detektywistycznego? To może się udać!


Seriale warte polecenia to nowa seria wpisów na blogu, w ramach której postaram się przybliżyć wam kilka ciekawych produkcji. Niestety większość z nich została zakończona lub anulowana jakiś czas temu. Będę raczej unikać pisania o wielkich, powszechnie znanych hitach, wolę skupić się na obrazach mniej popularnych, którym warto jednak poświęcić trochę uwagi. Na początek coś z mojej listy top 10, czyli "Pushing Daisies" (w Polsce pokazany pod tytułem "Gdzie pachną stokrotki").

"Pushing Daisies", pierwotnie emitowany w latach 2007-2009, to dość nietypowe połączenie serialu kryminalnego z bajkową konwencją. Głównym bohaterem serii jest cukiernik Ned, który oprócz prowadzenia sklepu z ciastami "Pie Hole", współpracuje również z przedsiębiorczym detektywem Emersonem Codem. Razem rozwiązują oni zagadki kryminalne, mając w zanadrzu posiadaną przez Neda zdolność ożywiania zmarłych, która daje możliwość uzyskania informacji "kto zabił" od nieszczęsnych ofiar. Choć nie zawsze okazuje się to takie proste.


Historia komplikuje się, gdy przedsiębiorczy duet próbuje rozwiązać zagadkę śmierci "Samotnej Turystki" Charlotte "Chuck" Charles, uduszonej w trakcie bajecznego rejsu. Jak się okazuję cukiernik był zakochany w Chuck, gdy oboje byli jeszcze dziećmi i nigdy nie przestał jej darzyć gorącym uczuciem - zaowocowało to decyzją o pozostawieniu panny Charles żywej. Problem w tym, że dar Neda ma swoje konsekwencje. Gdyby znów dotknął swoją wybrankę, w ciągu sekundy wróciłaby ona do stanu wyjściowego, czyli padła trupem. Fakt, że nie zrobił tego w ciągu pierwszych 60 sekund od momentu ożywienia, kosztował zaś kogoś innego życie. Właściwości talentu cukiernika są zresztą fundamentem mrocznego sekretu z przeszłości, który ukrywa przed swoją ukochaną.  

Oprócz wymienionych powyżej, pojawiają się również ciekawe postacie drugoplanowe. M.in. zakochana w Nedzie kelnerka Olive Snook, mająca tendencje do wpychania nosa w nie swoje sprawy oraz pogrążone w żałobie, bardzo ekscentryczne ciotki Charlotte. Ich wątki dodatkowo komplikują i ubarwiają fabułę.

Poszczególne odcinki trzymają się schematu 1 epizod - 1 sprawa. Zagadki, z którymi zmaga się trójka głównych bohaterów, mocno odbiegają od motywów, z jakimi mamy do czynienia w innych serialach kryminalnych. Twórcy serii stawiają na barwną groteskę, zarówno przy konstrukcji fabuły, jak i przy kreacji postaci, co nadaje produkcji specyficzny, ale ujmujący klimat bajki dla dorosłych.


Niestety seria została zdjęta z ekranu po dwóch sezonach, zanim się jeszcze na dobre rozkręciła. Nie można z pełnym przekonaniem powiedzieć, że stanowi spójną całość, czy że wszystkie wątki zostały odpowiednio domknięte. W zasadzie twórcy serialu zostawili nas z uczuciem niedosytu, tym większym, że produkcja zasługuje na miejsce na półeczce "ponadprzeciętne". 

Myślę jednak, że "Pushing Daisies" jest na tyle dobre, że warto mimo wszystko po tę serie sięgnąć. Nawet jeśli należałoby ją rozpatrywać w kategoriach przepysznej przekąski, a głównego dania szukać gdzie indziej. 

Pozdrawiam

3 komentarze:

  1. To mnie zaintrygowało. Mam wrażenie, że jeśli się na to skusze, to trafię na coś dziwnego - ale przetrwałam chyba 3 sezony "Drop dead Diva" (potem straciłam zapał), wiec na "Stokrotki" też mogłabym się skusić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ode mnie mało konstruktywnie, bo tytuł już wcześniej obił mi się o uszy i jak najbardziej mam w planach. :)
    I ciekawostka - mówi się ostatnio o możliwej kontynuacji: http://hatak.pl/artykuly/pushing-daisies-rowniez-moze-powrocic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłoby świetnie, ale jak widzę w grę wchodzi film i musical, nie kolejny sezon serialu ;(.

      Usuń