7.02.2014

Richard A. Grzybowski - Ślady Zbrodni

Miejsce zbrodni oczami specjalisty od broni palnej, czyli pozycja dla zainteresowanych tym, jak analizowanie dowodów wygląda naprawdę.


Od jakiegoś czasu zauważam zmiany w moich nawykach czytelniczych. O ile kiedyś grom moich lektur należałoby zaliczyć do fikcji (a z tego większość gatunkowo mieściła się w ramach fantastyki), o tyle obecnie jestem bardziej krytyczna w stosunku do prozy fabularnej i coraz częściej sięgam po literaturę faktu, czy popularnonaukową. Moim zainteresowaniem cieszą się szczególnie pozycję z zakresu szeroko pojętej kryminalistyki i kryminologii, szczególnie jeśli ich autorzy to praktycy w tych dziedzinach. W taki sposób trafiłam na książkę "Tajemnice wydarte zmarłym" Emily Craig, pokazującą pracę antropologów sądowych, czy "Na tropie zła" Axela Petermanna i "Profil mordercy" Paula Brittona, przybliżające czytelnikom tajniki profilowania. A to tylko trzy przykłady z dość rozległej listy lektur, które miałam przyjemność przeczytać. Teraz należałoby do niej doliczyć również "Ślady zbrodni" - pokazujące nam punkt widzenia specjalisty od balistyki.

Richard A. Grzybowski, to polski imigrant, który miał okazję pracować jako specjalista od broni, zarówno dla policji San Francisco, jak i agencji ATF. Wśród spraw, nad którymi pracował znalazło się głośne zabójstwo radnego Harveya Milka, strzelanina w restauracji "Pod Złotym Smokiem", a nawet śledztwo dotyczące seryjnego mordercy Richarda Ramireza. To tylko kilka wspomnianych w książce historii, przy czym autor skupia się przede wszystkim na opisaniu swojego wkładu w wyjaśnieniu zagadek tych zbrodni, w mniejszym stopniu zaś na opisaniu ich kompleksowo. Podobnie jak inni autorzy-praktycy, których czytałam, wpada w trakcie pisania w ton autobiograficzny, sporo miejsca poświęcając opisowi swojej drogi zawodowej i zmianom jakie na przestrzeni lat zaszły nie tylko w policji, ale i w całym mieście San Francisco.

Książka obala kilka mitów - wykreowanych głównie przez amerykańskie seriale kryminalne, z "CSI" na czele - i pokazuje jak naprawdę wygląda praca specjalistów od kryminalistyki. Autor wprowadza nas w często żmudny proces analizy i porównywania śladów balistycznych, który nijak się ma do super skomputeryzowanej wersji tegoż, promowanej na ekranach telewizorów. Grzybowski poświęca jednak stosunkowo mało miejsca tym zagadnieniom i chętnie odbiega od tematu: a to opowie o swoich imigranckich przygodach, a to przybliży czytelnikowi obraz amerykańskiej Polonii lub oprowadzi po San Francisco i wskaże, gdzie zwykle pijał kawę. O śladach zbrodni jest w tej pozycji niewiele, acz gawędziarski a przy tym bardzo przejrzysty styl, w jakim została napisana, pozwala ten natłok dygresji autorowi wybaczyć.

Grzybowski to osoba z doświadczeniem prawniczym, miał nawet epizod jako ławnik i chętnie dzieli się z nami informacjami dotyczącymi tego, jak funkcjonuje system prawny Stanów Zjednoczonych. Być może to właśnie największa zaleta tej książki: wraz z autorem możemy zobaczyć jak ta cała maszynka sprawiedliwości działa, przyjmując przy tym kilka różnych punktów widzenia. Cenne są także informację administracyjno-organizacyjne, pokazujące jak wyglądają linie jurysdykcji różnych agencji oraz szkolenie i codzienna praca specjalistów kryminalistyki.

"Ślady zbrodni" nie są z całą pewnością podręcznikiem do balistyki, przypominają raczej autobiografię, przy okazji wprowadzającą nas w świat amerykańskiej kryminalistyki i wymiaru sprawiedliwości. Czytałam książki bardziej treściwe, niewątpliwie jednak ciągle to bardzo interesująca lektura dla laika, pozwalająca spojrzeć na opisywane zagadnienia w szerszej perspektywie. Autor zasugerował w zakończeniu, że możemy się spodziewać kolejnego dzieła spod jego pióra - opisującego balistyczne "przygody" w Meksyku i Kolumbii. Niewątpliwie zaciekawił mnie wystarczająco, abym na nie wyczekiwała.

Pozdrawiam.

Podstawowe informacje o książce:
Autor: Richard A. Grzybowski, współpraca Piotr Litka
Tytuł: Ślady Zbrodni
Wydawca: Znak
Rok wydania: 2014
ISBN: 978-83-240-2493-3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz