Booklikes - blog i pólka w jednym

Kolejna aplikacja dla czytelników? A może świetne narzędzie do prowadzenia spisu swoich czytelniczych dokonań? Test serwisu booklikes.com.


Jeszcze na pierwszej wersji Bookhunters miałyśmy w zwyczaju testowanie różnych aplikacji dla czytelników - czy to samodzielnych serwisów (NaKanapie, LubimyCzytać), czy też aplikacji na facebook. Po kilku latach wyraźnie widać, że użytkownikom internetu do gustu przypadły głownie międzynarodowy goodreads oraz polski LC, który prężnie się rozwija. Mogłoby się wydawać, że nie ma już miejsca na nic więcej, że kolejny serwis może jedynie powielić to, co już jest i nie wniesie nic nowego. W tym miejscu pojawia się booklikes.com.

Testowanie BL zaczęłam wraz z nowym rokiem, w poszukiwaniu nowego narzędzia do porządkowania moich czytelniczych zmagań. Nie tworzyłam sobie biblioteczki z tego co było, nie wrzuciłam tony nowych pozycji do "chce przeczytać w przyszłości dalekiej bardzo" - skupiłam się na tu i teraz, tworząc spis bieżących lektur.

Cały czas uczę się serwisu, odkrywam nowe metody współżycia z innymi blogerami, oraz opcje dodawania ciekawych materiałów do własnego zakątka - który obecnie widnieje jako book of Kali. Ponieważ z założenia miałam pisać tam głównie świeże relacje po przeczytanej pozycji, to i treści póki co jest mało, ale ostatnio staram się też linkować około-książkowe wpisy i inne moje dziwactwa. I myślę, że mogę się z BL bardzo zaprzyjaźnić.

Widok na nasz blog i inne aktywności.

Oś czasu - czyli zupełnie niepotrzebna opcja BookLikes.

Silnik BookLikes to Joomla! - dla mnie dość intuicyjne narzędzie, bo znam już sposób pisania na wordpressie i bloggerze, więc nie widzę w nim nic trudnego. Z drugiej strony, miałam też okazję w swojej internetowej karierze korzystać z Joomli! przy aktualizowaniu aż dwóch serwisów. Jakaś nieznaczną różnicę widać jedynie w dodawaniu hiperłacza/linku czy obrazu do naszego postu, co jednak dla blogowych wyjadaczy jest niczym.

Dodatkowo twórcy wyposażyli nas w bardzo dobre, ułatwiające pisanie, narzędzia, jak chociażby wybór rodzaju wpisu. Plus szereg znaczników, tagów i innych drobiazgów, które świetnie budują każdą dodaną treść. Co można zobaczyć na poniższych zrzutach ekranu:

Główne narzędzie wyboru wpisu.

Tak tworzy się tekst na bloga BookLikes.

Półka z kolei ma kilka innych ciekawych rozwiązań, których nie znalazłam jeszcze na żadnym innym serwisie. Wyszukiwanie książki i dodawanie ich do zbiorów odbywa się za pośrednictwem "zaprzyjaźnionych" baz danych z wielu księgarń. I tak dla polskiego odbiorcy jest to aż 15 źródeł, tych najbardziej znanych oczywiście. A jeśli czegoś nie ma (chociażby popularyzowane przeze mnie wydania BookRage), to możemy dodać pozycję ręcznie - nie poszerza to bazy danych, ale uaktualnia nasze półki. Do tego możemy używać też źródeł z Kanady, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Francji, Holandii, Włoch i Szwecji.

Import pólek - czyli możliwość przerzucenia tego, co czytamy, przeczytaliśmy i będziemy czytać z takich serwisów jak: Goodreads, Library Thing, Lovely Books i Lubimy Czytać. A także zsynchronizować nasz BookLikes z naszym Goodreads. Niestety nie wykonałam żadnej z tych czynności, podobnie jak nie połączyłam się z facebookiem, więc nie potrafię napisać nic więcej w tym temacie.

Widok biblioteczki.

Część źródeł wyszukiwarki książek.

Importy i synchronizacja.

Serwis ciągle się rozwija, czego dowodem jest nowa opcja połączenia BL ze swoim Kindle - nie posiadam Kindle więc nie mogę wykorzystać też tej opcji. Z drugiej strony nie jestem fanką łączenia wszystkiego w jedno - w takim razie po co mi tyle miejsc, skoro je spinam klamerką?

Myślę, że BookLikes ma szanse jeszcze wypłynąć na szersze wody internetu, bo jest to miejsce interesujące i z dużym potencjałem. Mój eksperyment na pewno się na tym wpisie nie skończy, bo dużo się tam dzieje, a ja zaczynam tam odnajdywać zakątki, których nie ma nigdzie indziej.

Do następnego przeczytania.

7 komentarzy:

  1. Powinnaś napisać o opcji procentowego odliczania rocznego Wyzwania Czytelniczego, bo dla mnie to jest świetny bajerek (a i motywujący) i jeden z powodów, dla których zdecydowałam się na założenie konta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego akurat nie zauważyłam - cały czas mimo wszystko poznaje serwis ;) Ale czy to nie jest jakoś powiązane z synchronizacją z goodreads? Bo zwyczajnie nie mogę tego odnaleźć w panelu BL.

      Usuń
  2. Klikasz w "Dodatki" i na dole jest zielony przycisk "Ile książek chcesz przeczytać w tym roku?". Potem to ci się wyświetla z boku Pulpitu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam wcześniej o tym serwisie, do tej pory korzystałam głównie z LC, by czytać recenzje i mieć gdzie zapisywać wszystkie książki, które chcę kiedyś przeczytać, ale trzeba przyznać, że booklikes bardzo ładnie się prezentuje... Tylko nie wiem czy powinnam znajdować sobie kolejny pożeracz czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż taki pożeracz to nie ;) I polecam, szczególnie że to nowe LC jak dla mnie jest nieco za bardzo hmm... rozwinięte? Za dużo wszystkiego i mało przejrzyste się zrobiło.

      Usuń
  4. Dziękujemy za recenzję. Pisz do mnie, jeżeli masz jakieś pomysły lub uwagi do serwisu. Do zobaczenia na BookLikes! dawid@booklikes.com :-)

    OdpowiedzUsuń